Przyszła kolej na opisanie kolejnego miesiąca. Jako że parę osób powiedziało, że w listopadowym blogu było za dużo kłamstwa i egoizmu, autor postanowił nieco zmienić jego formułę. Od teraz będą w nim przedstawione tylko suche fakty, bez żadnego komentarza. Przechodzimy więc do rzeczy. Zaczynamy oczywiście od samych faktów.
Grudzień jest dwunastym i zarazem ostatnim miesiącem każdego roku. Składa się z 31 dni, dużej ilości godzin, jeszcze większej ilości minut i tak dużej ilości sekund, że nawet kalkulator autora by sobie nie poradził z obliczeniem tej liczby.
W miesiącu, który został opisany, wydarzyło się bardzo dużo jakże ważnych rzeczy w klanie TCW. Są one tak ważne… tak bardzo ważne… aż tak ważne, że autor postanowił ich nie opisać.
I na tym zakończę pisanie bloga, który składał się tylko z suchych faktów i niczego więcej…
Hmm właśnie sobie zdałem sprawę, że rubryka ta nazywa się TCW Blog by Fefan. I to Fefan jest tu głównym administratorem (i teraz zacznie się chwalić na lewo i prawo, że wreszcie jest gdzieś adminem… no dobra już się chwali… a tak w ogóle to kto pozwolił temu noobowi to pisać?) i to od niego, a w zasadzie ode mnie zależy, co będzie zawarte w tym blogu. No może nie do końca ode mnie. Zawsze może być tak, że Guts usunie bloga z tej strony i skończy się moja wolność wypowiedzi. Ale póki jeszcze tego nie zrobił mogę pisać dalej to, co myślę, czuję i w ogóle wszystko to, co mi ślina na język przyniesie. Standardowo zacznę od żenującego żartu prowadzącego:
Przychodzi Baser do lekarza, a tam Red patrzy sobie w górę, przez szyberdach i mówi: Ale te chmury zapier******
Dla tych, którzy dopiero teraz włączyli swoje odbiorniki… Teraz będzie o wydarzeniach z grudnia, więc możecie się skupiać na tym, co czytacie… Jarek, Ty też… Później zdążysz jeszcze trochę potrenować. Wszyscy uważają? Skupiają się? Qrde widzę, że aż poczerwienieliście od tego skupiania się, więc może zrobimy chwilę przerwy… Oki, no to zaczynamy.
Hmm tak się zastanawiam, od czego by tu zacząć. Staram się znaleźć w pamięci jakieś wydarzenie warte opisania i żadnego takiego nie znajduję… Jak to przystało na grudzień większość klanu oderwała się od kompa. Co za tym idzie nie było żadnego meczu, żadnego nowego klanowicza itd. No ale jako że mamy grudzień, nie mam o czym pisać, a jednak coś wymyślić powinienem, postanowiłem złożyć wam życzenia. Szczęśliwy ten, kto znalazł się w Teamie Cioci Wiesi. Dla każdego z naszych obecnych graczy napisałem życzenia indywidualne. No ale przejdźmy lepiej do rzeczy… Pora na życzenia:
- Baserowi życzę, aby następne imprezy off-line były organizowane również w Poznaniu, dzięki czemu będzie mógł gościć w swojej willi ponownie przedstawicieli naszego klanu.
- Chmielowi życzę, aby się nie wydało, że Ala to jednak nie jego siostra i aby dalej uczył się w byciu coraz lepszym agentem.
- Chybeckowi życzę jak najwięcej imprez u Stara. Podobno dzięki nim łapie coraz większego skilla….. Oczywiście w piciu.
- Cinkowi życzę napisania od czasu do czasu czegoś na naszym forum, bo już Ciocia się zastanawia czy Cinek o niej jeszcze w ogóle pamięta.
- Donertowi życzę więcej osób, które będą popierały jego kandydaturę przy dojściu do innego klanu… Zresztą, co ja mówię. Przecież Donert klan już znalazł, a Redzik mu z niego odejść nie pozwoli.
- Fanowi życzę, aby nikt więcej nie pomylił go z takimi noobami jak fefan. A tak w ogóle to wszystkie najlepszego z okazji urodzin, które miałeś 13 grudnia… Jak obiecałem życzenia złożyłem, a teraz czekam na zapłatę.
- Flaggowi życzę, aby nigdy więcej Jarek nie zapomniał wspomnieć o nim w wywiadzie. No i oczywiście życzę Ci tego, aby Redzik do Ciebie nie dzwonił, kiedy jesteś z siostrą.
- Gutsowi życzę, żebym wreszcie przestał mu spamować gg, bo już pewnie ma tego dosyć.
- Jareckiemu życzę, aby w nowym roku dalej nie wykryli jego cheatów i dalej mógł się cieszyć opinią jednego z najlepszych polskich graczy.
- Kamilosowi życzę, żeby pijana Magda nie wyzywała go więcej na TS.
- Redzikowi życzę, aby nie zabrakło mu nigdy dinozaurów, do których mógłby się przytulić. No i żeby te chmury zachowywały się normalnie.
- Starowi życzę, aby nigdy nie wrócił do TMN, bo zacząłby wtedy zaniedbywać swoją dziewczynę, a do tego dopuścić nie możemy… Żartowałem. Wracaj do nas jak najszybciej. No i oczywiście życzę Ci dalej tak zajeb...... imprez.
- Wandalowi życzę, aby nikt, nigdy nie zapomniał o pogrubieniu jego nicka.
- Waściowi życzę, żeby wreszcie załapał skilla.. Bo ten nick: noskill dziwnie wygląda z tagiem TCW.
- Elvisowi życzę, aby nie zabrakło tras mini, na których mógłby zrobić kolejne lokale.
- Lolce życzę, aby w każdym artykule znalazła coś na swój temat.
- Magdzie życzę, aby chłopak się za bardzo na nią nie gniewał, kiedy przeczyta wszystkie jej wypowiedzi na forum i dowie się, że Magda ma romans przynajmniej z połową sceny.
- Fefanowi życzę… Jako że sam sobie życzeń składać nie będę, to mam nadzieję, że znajdzie się przynajmniej jedna osoba, która mnie w tym wyręczy.
Imienne życzenia złożyłem tylko naszym klanowiczom, mimo że jest też sporo osób z poza naszego klanu, którym również chciałbym życzyć tego i owego. Na czele z Martą (bardziej znaną jako przyszły żul sceny), Jakubem, Shadowem, Dodą (podobno bez silikonu) oraz resztą ekipy, z którą spędzam długie zimowe wieczory na TS. Tak więc jeszcze raz: Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku… I odejdźcie wreszcie od kompów na te święta… Jarka to nie dotyczy. On przecież musi trenować…
No i w ramach zakończenia chciałbym prosić, aby w następnym miesiącu miało miejsce przynajmniej jedno wydarzenie, które warto by było opisać. Już sam nie wiem jakie. O ciąży Magdy już wspominałem, a ona nic sobie z tego nie robi. Nawet starałem się przekonań Jarka żeby odszedł z klanu. Oczywiście parę dni później znowu by do nas doszedł. No ale przez ten czas zdążyłbym opisać to wydarzenie, a przy okazji pewnie wybuchłaby mała drama. Już widzę te nagłówki w gazetach… „Jarecki odszedł z TCW”… „Czy to koniec Cioci Wiesi?”. Jednak Jarek się nie zgodził, więc nie ma co gdybać i pozostaje mi tylko prosić Was, abyście dostarczyli mi materiałów do pisania… Przecież w styczniu świąt nie ma i nie miałbym okazji żeby i w następnym miesiącu składać wam życzenia.
Wstęp był, rozwinięcie było, zakończenie też się znalazło. Innymi słowy opisałem wszystko, co powinno się znajdować w blogu. No i znowu pozdrawiam wszystkich, którym chciało się to czytać i zapraszam najprawdopodobniej już w lutym na kolejną część bloga. A ja idę załatwiać sobie kredyt we frankach, którego nawet Bogu nie dostał.
|